Wiosna
KOSMICZAK  
  Strona Kosmiczaka
  Album
  Jarzebowo Na Fotografiach
  Miedzyzdroje
  Szczecinskia Piesza Pielgrzymka na Jasna Góre
  => Trasa
  => RELACJE
  => 25 Lat Pielgrzymki;)
  => Relacje XXV Szczecinskiej Pieszej Pielgrzymki
  => Fotopielgrzymka
  => 26 Szczecińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę
  => Szczecińska Zmienia 2010-07-26
  Luis Miguel
  Bollywood
  Najpiekniejsze wiersze-obrazki
  I Love You :)
  Zaduma nad Zyciem
  Fotografia
  Smiechu Warte i inne ciekawostki
  GIFY I OBRAZECZKI !!!!
  Kosmici i Kosmos
  Nauka i nie tylko...
  Pory Roku
  Dla Mamy
  Łohnawicze
  Szczegolna
  Swieta
  Tapety Religijne
  Pocztowki z dawnych lat
  Kontakt
  Licznik
  KSIEGA GOSCI
  FORUM - Zjawiska Paranormalne
  Misz-Masz
  Gry
  Moj Pamietnik
  Obrazki graficzne

GifsZone.com Tons of Gifs!
ipla.pl
25 Lat Pielgrzymki;)
 

Święto porządkowych

Jak co roku na trasie Kępno - Skomlin obchodzony jest pielgrzymkowy dzień porządkowego. W trasie do pierwszego postoju przez tuby słychać było wiele życzliwych słów dla generalnie mało lubianych ( z racji popędzania ogona) porządkowych. Zaraz przed wymarszem z postoju Ojciec Janusz podziękował "pomarańczowym" za prace, którą wkładają w zabezpieczenie bezpiecznego pielgrzymowania.

Porządkowi na trasie mają dwa główne zadania: zatrzymywanie ruchu i puszczaniu samochodów tzw. "wahadłówką", oraz pilnowanie żeby cała grupa szła w możliwie jak największym zwarciu. Oba zadania wymagają sporej ilości energii i biegania na trasie. Dlatego mówi się że porządkowy przechodzi półtorej pielgrzymki.

Na postoju w Dzietrzkowicach ks. Marcin, kierownik trasy, również podziękował nam za dodatkową pracę wykonywaną w czasie naszej drogi.

Na tutejszym boisku odbył się mecz pomiędzy drużynami św. Ottona i św. Jakuba zakończony wynikiem 3:0. Podczas meczu obie drużyny były bardzo mocno dopingowane przez współpielgrzymów. Po meczu i chwili na złapanie oddechu przez zawodników ruszyliśmy w dalszą tras. Pomarańczowi do Wichernika, Biali i Żółci do Skomlina a Niebiescy do Toplina.


Wyjście z Kępna

Dzień rozpoczęliśmy Mszą razem z Pielgrzymką Kępińską, która wyruszyła kilkanaście minut po nas z kościoła pw. Św Marcina.

W drodze minęliśmy roboty drogowa, dzięki którym nasi porządkowi mieli troszkę luzu na wyjściu z miasta, gdzie ruchem kierowali pracownicy przeprowadzający remont drogi. Nie byli oni jednak tak skuteczni jak nasze "pomarańczowe kubraczki" i kolejka TIRów na krajowej 11-stce sięgała około czterystu metrów.

Nie chcemy przepustek, idziemy dalej...

Dziś żółci i niebiescy rozpoczęli dzień o 6:00 wyruszając w kierunku Czarnegolasu. Biali i pomarańcze mogli pospać trochę dłużej. Po do maszerowaniu kawałek za Szklarkę Przygodzicką zatrzymaliśmy się w lesie na niedzielną Eucharystię. Zaraz po niej mieliśmy jeszcze chwile na drobny posiłek, i w drogę.

Jak zwykle siostra Beata nie odpuściła swoim podopiecznym z chórku i na postoju przed Ostrzeszowem zorganizowała próbę. Według jednego z członków braci śpiewackiej śpiew na głosy wychodzi im coraz lepiej. Jest nadzieja że na Jasnej Górze coś z tego będzie

Nasz sklepik jak zwykle po porannym zaopatrzeniu oferował nowe rodzaje napojów chłodzących, miedzy innymi wodę o smaku grapefruitów.


Po Ostrzeszowie wkroczyliśmy na drogę krajową nr. 11 gdzie porządkowi musieli naprawdę się nabiegać żeby kolumny mogły bezpiecznie wejść do Kępna. Udało im się to bezbłędnie, dzięki czemu o w pół do siódmej dotarliśmy do kościoła pw. św Marcina. Zaraz po przyjściu kwatermistrzowie biegali rozdając miejsca noclegowe.

Wieczorem, jak to zwykle, spotkaliśmy się na pół godziny przed Apelem na modlitwie śpiewem. Po odśpiewaniu Bogurodzicy, odmówieniu dziesiątki różańca oraz Apelu Jasnogórskiego i krótkich rozmowach przed kościołem pielgrzymi poszli spać. Dobranoc

Dębnica, Szklarka Przygodzicka, Czarny Las...

Szczęśliwie dotarliśmy po raz kolejny do celu. Dziękując dobroczyńcom za posiłek pożegnaliśmy Odolanów. Ostatni, bezpostojowy dla niebieskich tudzież żółtych odcinek, pokonaliśmy wspólnie odmawiając różaniec i śpiewając: "...więc chodź pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko..."

Nazywane przez przewodnika "Jakubów", ks. Arkadiusza Skwarę, "Jakubowe plemię" bardzo sprawnie oddzieliło się od żółtych przy remizie strażackiej w Dębnicy. Żółci pomaszerowali dalej w kierunku kościoła, gdzie czekali na nich gospodarze. O godzinie 20:30 spotkaliśmy się wszyscy razem na Apelu Jasnogórskim. Prowadzący kolumnę św. Ottona, ks. Janusz Szczepaniak (potocznie zwany "Trąbką"), obalił mit jakoby jutrzejszy odcinek miał mieć ponad 50 km. Poinformował, że są 42km przedzielone 7 postojami.
Nadmienię, że są trzy mity pielgrzymkowe, których to idący pierwszy raz najbardziej się obawiają:
Pierwszy: "Puszcza Notecka jest straszna i trzeba brać przepustkę na ten dzień"
Drugi: "do Kępna są 52km i też trzeba brać przepustkę na ten dzień".
Trzeci: "na pielgrzymce można mieć tylko trzy przepustki"

Po Apelu udaliśmy się na spoczynek, gdyż jutro, mimo że ponad 50km maszerować nie będziemy, to idziemy po bardzo ruchliwej trasie. Szczęściem napawa nas fakt, że jutro niedziela, czyli dużo mniej TIRów na trasie...


Ślub z pielgrzymami w tle...

Po pierwszym postoju był drugi a po drugim jesteśmy na postoju popołudniowym. Atrakcją odolanowskiego "poleżu" był ślub odbywający się w kościele na parafii którego spożywaliśmy ciepłe zupki przygotowane przez parafian. Poza ciepłym posiłkiem zostaliśmy ugoszczeni drożdżówkami, kawą i toaletą.

Od postoju popołudniowego kolumny uległy przetasowaniu, rozdzieleniu, słowem: najprostszą zamianą grup. Biały odcień św. Ottona i pomarańczowa barwa św. Jakuba mieli postój skrócony o pół godziny i opuścili Odolanów o godzinie 15:30 udając się w kierunku Szklarki Przygodzickiej. Natomiast żółci wraz z niebieskimi leniuchowali dłużej i o 16:00 ruszamy w kierunku Dębnicy. Wszyscy pielgrzymi mają się dobrze, nikt nie narzeka, wszyscy idą radośnie...


 

Pierszy postój za Krotoszynem

Pierszy postój za Krotoszynem Aktualnie jesteśmy na pierwszym postoju za Krotoszynem. Szybko i sprawnie opuściliśmy miasto, nie powtarzając wpadki sprzed kilku lat kiedy to grupa żółta z pomarańczową zostały wyprowadzone na manowce. Ówcześni porządkowi, prowadzili grupę na przysłowiowego "czuja" pytając mieszkańców: "na Sulmierzyce tędy?". Ciąg dalszy relacji nastąpi gdy nogi pielgrzymów zatrzymają się w Odolanowie.


 

Borek - Krotoszyn 34km w słońcu

Kolejny dzień marszu. Wkraczamy na tereny dotknięte niedawno obfitymi opadami i porywistym wiatrem. Aktualnie słoneczko mocno przypieka i mamy już mocną pielgrzymkową opaleniznę (prawe strony robią się brązowe a lewe dalej blade). Często na postojach można zobaczyć pielgrzymów wylegiwujących się lewą stroną do słońca żeby różnicą nie była aż tak widoczna.

Wracając jednak do wydarzeń dnia dzisiejszego. Około 8:30 ruszyliśmy z Borka ze śpiewem na ustach dziękując naszym gospodarzom za nocleg i jedzenie. Jak to w Wielkopolsce bywa ciężko jest zjeść wszystko ze stołu. Gościnność tutejszych mieszkańców jest godna podziwu.
Od rana pogoda zachęcała do marszu jednak przed południem żar lejący się z nieba stał się pawie nie do wytrzymania. Pięć postojów jak na taką pogodę to, zdaniem większości, trochę za mało. Na obiad zatrzymaliśmy się w Koźminie gdzie mieszkańcy nie dali odejść nikomu kto nie zjadł porządnego obiadu.
Po kolejnych kilku godzinach marszu dotarliśmy do dzisiejszego celu - Krotoszyna, gdzie na noclegi udaliśmy się do dwóch parafii.
Jeszcze tylko wieczorny Apel i możemy iść spać


 

Początek Wielkopolski czyli "czym chata bogata"...

Mszą Św. o godzinie 7:00 w Podrzewiu pomarańczowy odcień kolumny św. Jakuba rozpoczął kolejny dzień pielgrzymowania. Grupa żółta wyruszyła z Bród mając Msze św. o godzinie 6:45 (można westchnąć). Gospodarze goszczący obie grupy z dobroci serca odwieźli obie grupy do Dusznik, gdzie spotkali się z grupą białą oraz niebieską.

Wszyscyśmy razem zwartym szykiem wyruszyli w kierunku Dobieżyna. Miejscowość przywitały nas z tradycyjnym przepychem. Dla nikogo nie zabrakło obiadu, ciasta z kawą oraz miejsca do popołudniowej drzemki. Wypoczęci, pełni energii i wigoru przywitaliśmy asfalt pod naszymi stopami. Na piątym biegu, zahaczając przez ostatni "poleż", dotarliśmy do Stęszewa. Mieszkańcy powitali nas na rynku głównym i zaprosili nas do swoich domostw. W Stęszewie odbyło się tradycyjne spotkanie piłkarskie. Mimo zmęczenia, porządkowi dzielnie stanęli do nierównego meczu (:-)). Obrońcy "pomarańczowych" pod dowództwem porządkowej Beni odpierali ataki "czarnych", a napastnicy z dwoma Krzysiami na czele gnębili "czarnego" bramkarza. Nieskoszona trawa i mokra nawierzchnia przeszkadzała świetnie wyszkolonych technicznie porządkowym. Wynik meczu pozostanie słodką tajemnicą...

Kawałek historii

Na dzisiejszym noclegu mieliśmy możliwość podziwiania pamiątek po wcześniejszych wizytach pielgrzymów Szczecińskiej Pieszej Pielgrzymki. Zapraszamy do odwiedzenia galerii poniżej.

W miniaturce widzimy muszlę ofiarowaną przez pątników XI SzPP.


     

Deszczowy poranek...

Sieraków. Pobudkę zafundowała nam pogoda. Odgłosy deszczu uderzające w parapety i sporadyczne grzmoty obudziłyby największego śpiocha.

Nie poddając się ruszyliśmy do kościoła na poranną Mszę, po której odziani w płaszcze przeciwdeszczowe ruszyliśmy w kierunku Pniew. W drodze zatrzymaliśmy się na poczęstunek złożony z soku aroniowego, kawy oraz Wielkopolskiego drożdżowego ciasta.

W Pniewach czekał na nas obiad. Opiewające sławą hamburgery, zupa owocowa i ciasta pozwoliły nam na kontynuowanie marszu na ostatnim etapie. Kolumna św. Jakuba poszerzona o grupę białą udała się w kierunku Podrzewia i Dusznik, natomiast Żółci bez kolejnych postów zawędrowała do Bród. Ks Proboszcz tutejszej parafii przywitał nas słowem oraz wodą święconą. Po krótkiej modlitwie udaliśmy się na noclegi do bardzo gościnnych mieszkańców Brodów, Niewierza, Turowa i innych okolicznych wsi.


     
     

Nie taka puszcza straszna jak ją malują...

Straszyli, grozili a my i tak się nie daliśmy. Szczecińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę z uśmiechem i pieśnią na ustach przebrnęła przez puszczę.

Wokół sama flora i być może fauna więc mikrofonowy absurd i nonsens sięgnął zenitu. Z okazji pielgrzymkowego Dnia Kobiet siostry przejęły wszelkie możliwe funkcje i zadania. Ochoczo chwyciły za sprzęt nagłośnieniowy aczkolwiek w kolumnie Ottonowej "Medżik" nie oddał wzmacniacza. Na długim postoju zostały zorganizowane gry i konkursy dla sióstr oraz kleryków. Pogoda dziś uraczyła nas słońcem i duchotą. Mieszkańcy Sierakowa dali przysłowiowego czadu witając nas od samych rogatek miasta.



Na dobre i na złe,
dla Ciebie jestem,
czy bronię granic Twych,
czy śpiewam o Tobie wiersze.
Na dobre i na złe,
jedyna Polsko,
przy Tobie będę wciąż,
jak niepodległe wojsko.

Dziś, 1-go sierpnia, obchodzimy sześćdziesiątą piątą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Pod koniec ostatniego postoju, o godzinie 17:00, wspólnie uczciliśmy minutą ciszy pamięć poległych w walkach o wolność stolicy oraz odśpiewaliśmy Mazurka Dąbrowskiego. Wieczorne czuwanie w całości poświęcone było historii niepodległościowego zrywu. O godzinie 21:00 mieszkańcy Drezdenka usłyszeli dźwięki Apelu Jasnogórskiego rozchodzące się z wieży Kościoła.

 


Dobiegliśmy do Dobiegniewa

Jak co roku, tego samego dnia i tej samej godzinie, tym samym szybkim tempem dotarliśmy do miejsca postoju popołudniowego.

Jak zawsze, od 19-stu lat, miejscowi parafianie przywitali nas wozami straży pożarnej i prze-prze-przepysznym bigosem. Część pątników zaznała gościny w domach dobrodziejów, za co im wszystkim serdeczne Bóg Zapłać.
Niestety, od paru dni naszych pielgrzymów nękają ukąszenia niezidentyfikowanych owadów latających. Dwie siostry porządkowe kolumny św. Ottona mają na nogach tego najlepsze dowody. Pogoda na trasie dopisuje z czego serdecznie Panu Bogu dziekujemy.


Kazanie na krótko

Dzisiejszy dzień pielgrzymowania rozpoczął się Mszą Świętą o godzinie 8:00. Obecni na niej byli: Biskup senior Jan Gałecki oraz Jan "Jakub" Kazieczko. Wszystkich zaskoczyło bardzo krótkie kazanie biskupa. Pod koniec Mszy Św. Jego Ekscelencja jak zwykle rozbawił pielgrzymów krótką pogawędką. W tym roku hitem były jego słowa: "Niech każdy Bierzwniczanin i każda Bierzwniczanka nie zapomni Biskupa Janka. Po Mszy pielgrzymi mieli jeszcze 15 minut na rozgrzanie mięśni, po czym ruszyli w kierunku Dobiegniewa, gdzie czeka na nich smaczny obiad.

 


Szczecińska zwiedziła Bierzwnik

W Bierzwniku, poza jego mieszkańcami, pielgrzymów przywitali również archeolodzy badający tamtejsze tereny. Bardzo chętnie oprowadzali pielgrzymów i opowiadali o ruinach kompleksu pocysterskiego.

Tego dnia Apel Jasnogórski wyjątkowo rozpoczął się o godzinie 20:00 pogodnym wieczorkiem. Były tańce, hulanki, swawole, hejże hola!! W centrum uwagi były dwie pary młode, których współmałżonkowie poznali się kilka lat temu na pielgrzymce. Po uroczystym odtańczeniu poloneza, ustawiliśmy się do odśpiewania Apelu Jasnogórskiego. Słowa pieśni: "Maria Regina Mundi" uroczyście rozniosły się echem po okolicy.


Choszczno - Bierzwnik: kolejny dzień za nami...

Po wczorajszym koncercie zespołu Clerboyz pątnicy spotkali się dziś rano na porannej Eucharystii. W czasie Mszy nastąpiło symboliczne przekazanie Krzyża Dni Młodych, który to pielgrzymi grupy pomarańczowej przenieśli z Myśliborza do Choszczna. Od tego roku opiekę nad Archidiecezjalnymi Dniami Młodych przejeli mieszkańcy Choszczna.

Ze śpiewem na ustach pożegnaliśmy Choszczno. Szybko i sprawnie doszliśmy do pierwszego postoju. Mieszkańcy Radunia powitali nas zimnym kompocikiem, bułeczkami i przepysznym ciastem. Lecz co dobre, niestety, szybko się kończy i gdy tradycyjnie zabrzmiała trąbka ks. Janusza należało udać się w kierunku Zieleniewa. W czasie dzisiejszego postoju popołudniowego pielgrzymi mieli aż dwie godziny na zregenerowanie nadwątlonych sił. Jak zwykle odbył się mecz piłki siatkowej, rozegrany między pielgrzymami a mieszkańcami Zieleniewa. Także gościnność parafian ks. Jarka Dobrosza, jak co roku nie zawiodła. Pełni wigoru udaliśmy się w ostatni, bezpostojowy etap dzisiejszego dnia. Od Bierzwnika dzieliło nas bowiem tylko 9 kilometrów, w czasie których ks. Dariusz Doburzyński wygłosił konferencję na temat historii Zakonu Cystersów.


Nowe porządki na drodze

Od dziś zmieniła się organizacja kolumn poruszających się po drogach. W celu zapewnienia pątnikom bezpiecznego pielgrzymowania utworzone zostały dwie kolumny: Św. Ottona w skład której wchodzą grupy żółta i biała, oraz Św. Jakuba postała z grup pomarańczowej i niebieskiej.

Po porannej Mszy Św. dwie kolumny po ok. 250 osób każda wyruszyły w trasę w kierunku Zieleniewa.


Stargard Szczeciński za nami!!

Wczoraj zdobyliśmy Stargard Szczeciński. Gościnność Stargardczan przerosła wszelkie oczekiwania pątników. Po porannej Mszy Świętej wyruszyliśmy w kierunku Choszczna.

Pierwszy postój zorganizowany był już w podstargardckim Witkowie. Najwiekszym powodzeniem cieszyły się rogaliki z dżemem truskawkowym. Nic dziwnego, że rozeszły się w oka mgnieniu. Po postoju, nim dobrze zdążyliśmy się rozpędzić, mieszkańcy Krępcewa (grupy niebieska i biała) i Rzeplina (grupa żółta) ugościli nas obiadem. Wypoczęci i pełni energii, z pełnymi brzuszkami udaliśmy się w dalszą trasę. Od Choszczna dzieliły nas tylko dwa postoje. Na ostatnim zorganizowane były dwa spotkania. Pierwsze - muzyczne, przeznaczone dla osób mających śpiewać w Chórze Jasnogórskim oraz drugie, przeznaczone dla służby medycznej. Reszta pielgrzymów standardowo wietrzyła stopy pod drzewami. Jak co roku pielgrzymi hucznie weszli do miasta. Wyjątkowym miejscem było rondo choszczeńskie, które to poszczególne grupy, ze śpiewem na ustach przeszli przebiegli lub przetańczyli. Zanim grupa żółta podniosła się z kolan poczuła na plecach oddech grupy pomarańczowej idącej z Myśliborza.
Tego dnia Apel Jasnogórski był wyjątkowy, pełen radości i śpiewów, obficie doprawiony muzyką zespołu "Clerboyz".


Niebieska grupa jak morze falujące...

Pogoda na dzisiejszym etapie niewątpliwie dopisała. Biorąc pod uwagę to, że humory pielgrzymów są wprost proporcjonalne do warunków atmosferycznych to można sobie wyobrazić co się działo w drodze. Bo tego co działo się na postojach lepiej sobie nie wyobrażać...:)

Bo od czego jest postój jak nie od zabawy w tzw."kanapkę" ,przy czym należałoby dodać, że rolę szynki pełnił ks.Łukasz "Luis" Stępiński Na postoju przed Goleniowem można było zobaczyć Ks.Prałata w akcji "podaruj pielgrzymom uśmiech" oraz usłyszeć różne muzyczne kawałki zaczynając od ciekawej kolekcji mp3 Marysi aż do piosenek Clerboyz'ów

"słoneczko przygrzało" albo po prostu radość pielgrzymowania.

 

Mróz w środku lata czyli nowogardzka ruszyła...

Nasze pielgrzymkowe grono powiększyło się o 25 osób, które wyruszyły z samego rana z Nowogardu. Na dzisiejszym etapie przewodniczy ks.Łukasz Mróz. Dzień standardowo rozpoczął się od Eucharystii, którą sprawował Dyrektor Pielgrzymki - Ks.Paweł Ostrowski. Obecny był także wieloletni Dyrektor ds. trasy - Ks.Kazimierz Łukjaniuk.

Dziś pątnicy mają do przejścia 27 km. Metą jest Goleniów, w którym nowogardzka spotka się z grupami nadmorskimi.

Pogoda super ekstra a pielgrzymom humory dopisują:)
 



Żegnaj Wybrzeże!

Śpiewniczek w dłoni, legitymacja na szyi a Bóg w sercu. Wystarczy tylko sprawdzić czy sznurówki zawiązane i w drogę. "Najwyższy czas opuścić morze i ruszyć w stronę Częstochowy!" - zgodnie stwierdziła grupa, która dziś rano wyruszyła ze Świnoujścia.

Po uroczystej Mszy Świętej celebrowanej przez Abp Andrzeja Dzięgę - Pasterza Ziemi Szczecińsko-Kamieńskiej, pątnicy pod eskortą policji udali się na prom. Z drugiego brzegu dzielnie ruszyli w kierunku Świnoujścia Przytór. Celem dzisiejszej wędrówki jest Koniewo oddalone od miejsca startu o blisko 35 km. Jutro z Koniewa wypełznie suma pielgrzymów świnoujskich oraz łukęcińskich (łącznie ok. 75 osób) - będzie kolorowo i głośno:)
Nie siedź w domu - dołącz do nas!

Uwaga, Uwaga! Odnotowano pierwsze bąble!
Co robimy?
PZZ: przebić, zdezynfekować, zapomnieć.
I idziemy dalej...:)



Świnoujście: ostatnia laba przed wielkim startem!

Przyjemny sobotni wieczór, plaża w Świnoujściu, trzech facetów w koloratkach i kilkanaście innych uśmiechniętych osób. Czyżby nowy film kręcili? Nieee. Jutro wyrusza kolejna grupa pielgrzymów, tym razem ze Świnoujścia.

Apel Jasnogórski na świnoujskiej plaży to już zwyczaj pielgrzymkowy, a tym samym ostatnia chwila relaksu przed długą drogą na Jasną Górę. Z samego rana, bo o godzinie 7:30 odbędzie się Msza Święta, a po niej pielgrzymi udadzą się na prom i dalej w kierunku Koniewa. Etap ten mierzy około 35 km. Na miejscu grupa świnoujska połączy się z grupą łukęcińską by dalej razem podążać w kierunku Szczecina a docelowo Częstochowy.


 


Jubilatka wyruszyła z Łukęcina!

Najdłuższa Polska piesza pielgrzymka ruszyła na swój dwudziestodniowy szlak. O godzinie 12:00 przewodnik grupy łukęcińskiej ks. Sławomir Błachowiak odprawił Mszę Świętą wraz z gospodarzem Parafii NMP Królowej Polski Ojcem Piotrem Urbankiem.

Pątnicy ruszyli zaraz po Eucharystii około godziny 13:00 mając na celu dojście do Kamienia Pomorskiego. Odcinek ten mierzy 16 km i pokona go około 30 osób.
Na chwilę obecną bąbli nie odnotowano








Dodaj komentarz do tej strony:
Twoje imię:
Twój adres email:
Twoja strona:
Twoja wiadomość:

Bo największe szczęście w życiu-kochać i być kochanym  
   
Reklama  
   
kontakt przez E-mail  
  E-mail ashkpour@op.pl, ashkpour13@o2.pl, ashkpour@googlemail.com, ashkpour@hotmail.com Komunikatory : MSN ashkpour@hotmail.com GADU 2216407 SKYPE ashkpour

Moje życie jest warte 75918 złociszy!

 
Wiersze  
  Š 2007 Magda Buraczewska  
 
  free counters  
chat-chacik  
 
 
Odwiedzilo mnie 1083988 odwiedzającyDzieki
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=